Playing with light

. wtorek, 2 listopada 2010
0 komentarzy

Tetravalanche już dostępne!

. piątek, 15 października 2010
3 komentarzy

Miesiące wyczekiwania... i już jest! Moja pierwsza gra (czyt. grafika do gry ;)). Heh... :]

http://www.playbay.net/en/onlinegames/1985/Tetravalanche

Runetwister 640 480

. czwartek, 7 października 2010
0 komentarzy

Pierwszy widok ekranu z nowej odsłony Runetwistera. Tym razem będzie lepiej ;)

#13

. sobota, 2 października 2010
2 komentarzy

Totalne bazgroły z całego dnia bazgrolenia. Zdecydowanie za mało rysuje z pamięci a oto tego efekty. Wrzucam, by jutro napawać się tym widokiem :D

#12 ST

. czwartek, 30 września 2010
3 komentarzy

Kolejny zamach na Sketch Theatre :D

#11 na głodnego

. środa, 29 września 2010
2 komentarzy

Kolejne podejście do malowania jedzenia tuż przed zjedzeniem go... Pisze i jem :D Nie ma lepszej motywacji do pośpiechu...


Szkielety ptaków

. wtorek, 28 września 2010
0 komentarzy

Wartościowe znalezisko przy okazji szperania w sieci. Obracane zdjęcia ptaków. Perełka!
http://www.skullsite.com/skeletons/index.htm

#10

. sobota, 25 września 2010
1 komentarzy

To cholerstwo było ciężkie. Światło słoneczne uciekało zmieniając żółte zabarwienie kartek na błękity z nieba, drawędzie mocno pokomplikowane i te wszystkie subtelności papieru :D Ale wyszło całkiem znośnie. Ciekawe za ile dni przestanie mnie to zadowalać ;)


#9 Zmiany :D

Uff... Zaczyna się rok szkolny, tym razem startuję z drugim kierunkiem. Już mam plan zajęć. Codziennie zajęcia od 8 do około 18. Licząc wraz z dojazdami będzie to ponad 14 godzin dziennie poza domem. Zapowiada się ciężki okres. Na pewno wyrwie mnie to z dotychczasowej wygody. Już teraz się przyzwyczajam do tego. Śpię krócej (6 godzin zamiast 8 czy nawet 10 godzin) i w innych godzinach (zaraz idę spać by radośnie wstać z rana :)), zrobiłem porządki w miejscach, do których nie zaglądałem od lat, zacząłem rysować wszystko to, czego unikałem do tej pory, a nawet jako martwą naturę wziąłem kwiatka, zamiast prostego obiektu. Oto on:



reklama z rysunkami Burne Hogartha

. wtorek, 21 września 2010
0 komentarzy

David Kassan malowanie przez Nintendo Wii i iPad

. czwartek, 16 września 2010
0 komentarzy




AArt - Sztuczny malarz.

. środa, 15 września 2010
0 komentarzy

Jeśli ktoś znalazł coś ciekawego w alchemy, to i w generatorze czeka coś dla niego :] Generator tworzy przyjemne fraktale, z których wyłaniają się niczym nie skrepowane kompozycje :D Na stronie jest jeszcze kilka innych sztucznych malarzy.

http://www.alife.pl/art_painter/p/AArt

Feng Zhu - Portfolio Preparation

. wtorek, 14 września 2010
0 komentarzy

Masa przeróżnych porad i ćwiczeń od Feng Zhu :)








Metoda Reillego linkownia

. poniedziałek, 13 września 2010
4 komentarzy

Najtłuściejsze łakocie na temat metody Franka Reillego, które do tej pory udało mi się złapać.

hhttp://ennisart.blogspot.com/
http://www.dhfa.net/Artiststatement2.html
http://www.fredfixler.com/index.php/cave-22/
http://books.google.pl/books?id=rTvX2YLmH-oC&printsec=frontcover#v=onepage&q&f=false
http://www.americanartarchives.com/reilly.htm

http://www.blog.freshdesigner.com/2009/10/figure-quick-sketch-tutorial-how-to.html

Ron Lemen
http://conceptart.org/forums/showthread.php?t=14739
http://conceptart.org/forums/showthread.php?t=14119
http://conceptart.org/forums/showthread.php?t=14035
http://conceptart.org/forums/showthread.php?t=14035
http://mos.futurenet.com/pdf/computerarts/CAP113_tut_bodies.pdf

Gist
http://conceptart.org/forums/showthread.php?t=135935

Watts
http://www.youtube.com/watch?v=w1Hj8G5vPFE (demo pełnego nagrania)

Ogólniejsze
http://www.conceptart.org/forums/showthread.php?t=118194
http://deadoftheday.blogspot.com/2009/11/mail-bag-reilly-methods-and-theories.html
http://frankjreilly.blogspot.com/
http://conceptart.org/forums/showthread.php?t=119502

3 things that you should consider when getting into art

. niedziela, 12 września 2010
0 komentarzy

Alla prima - Painting on nintendo ds

W drugim angraniu trafiąją się nawet jakiś proste porady w rogu. No i jest dźwięk :D



#8 ST

. wtorek, 31 sierpnia 2010
0 komentarzy

Kolejny rysunek na Sketch Theatre :) tym razem z tematem "Freak on a Leash ". Na początku miała to być nauczycielka trzymająca na smyczy dzieci w klasie, ale ostatecznie wyszło jedno dziecko z trzymającymi je rodzicami.

Runetwister

. piątek, 27 sierpnia 2010
0 komentarzy

Runetwister, gra do której robiłem grafiki jakiś czas temu, jest już w sprzedaży tutaj. Na stronie do pobrania także jej demko.

Stephane Halleux

Stronka i i cała galeria na jednej stronie. Mam straszną słąbość do wszelkch rurek, które łączą ze sobą skrzyneczki, pojemniczki inne tego typu dziwadła. Do tego wszelakie, zbędne mechanizmy. Heh...



Henning Ludvigsen

. wtorek, 24 sierpnia 2010
0 komentarzy

Nagranie Henninga Ludvigsena dla ImagineFX. Gratis niezła muzyczka jako tło :D Takiego połączenia jeszcze nie słyszałem. Pokazuje bardzo efektywną metodę na tworzenie obślizgłych macek :D

Na stronie ma też sporo innych łakoci z ImagineFX http://www.henningludvigsen.com/index.php/henning/tutorials/P0/

Bezpośrednie rysowanie.

. poniedziałek, 23 sierpnia 2010
0 komentarzy

Taki szybszy po ćwiczeniach z blinddrawing (bo po niezagranicznemu nie wiem jak to nazwać) przyszła pora na naturkę. Padło na wiszącą koszulę. Elegancko wisiała zamiast zalegać na czymś do zalegania niesłuzącym, więc trzeba było to uwiecznić.

Straszna sprawa z jakością, bo to zdjęcie z ręki. Nie wiem jak to reanimować. Dużo czasu na to poświęciłem a efekt mizerny.

Bezpośrednie malowanie.

. niedziela, 22 sierpnia 2010
0 komentarzy

Przedsenny szkic na bazie poradnika Omena .

Bezpośrednie malowanie - Szare klocki.

. czwartek, 12 sierpnia 2010
0 komentarzy

Tym razem, dla odmiany, bez lasso tool. Klocki walorowe, których już dawno nie używałem. Malowanie nagrałem więc nawet wiem, że całość zajęła 50 minut :)


Bezpośrednie malowanie (?) - Lasso tool.

. wtorek, 10 sierpnia 2010
0 komentarzy

Kolejny eksperyment, tym razem martwa natura przy użyciu lasso tool, maski, zmian opacity, hue/saturation adjustment i color pickera. To chyba nie można nazwać malowaniem... heh. Tan na sen, jakkolwiek to nazwać. Od dawna chodziło mi to po głowie. Wziąłem sobie do serca radę, żeby nie ustawiać obiektów do martwej, a wybrać coś co już jest na biurku. Jako, ze czas ograniczony, to wybrałem dosyć abstrakcyjne ujęcie. Pchnął mnie w pewnym sensie film Between Bears.

Eran Hilleli

Zachwycająca animacja Izraelskiego twórcy. Zawsze mnie fascynował taki minimalizm. Jemu udaje się to niemalże perfekcyjnie. Będę musiał sam powalczyć z taką formą.









Bezpośrednie malowanie - Bridgmanowy ludek.

Taki sobie Photoshopowy malunek do maxowego przedszkola. Od razu się dowiedziałem od leandra, że bokiem przyczepiłem mu miednice. Człowiek kilka godzin tłumaczy tekst, którego później i tak nie rozumie... Ech :D

Starałem się zwrócić uwagę na szarości i to, jakie role mogą one odgrywać. Raczej niewiele tutaj tego, bedę musiał poszukać ich w czymś bardziej skomplikowanym, ale zawsze to jakiś start.

#7

. sobota, 31 lipca 2010
0 komentarzy

Robocika ciąg dalszy. Muszę opracować sobie sposób na skanowanie większych prac...

#6

. piątek, 30 lipca 2010
0 komentarzy

Szybki szkic na aktualny Sketch Theatre. Ciekawe, czy się wyrobię. Do tej pory raz mi sie tylko udało skończyć z czymś sensownym, ale bez wygranej. Może tym razem... ;)

Kris Kuksi

. środa, 28 lipca 2010
0 komentarzy

Twórczość Krisa Kuksi zawładnęła moim umysłem już od jakiegoś czasu... Niesamowicie inspirujące jest to, że ktoś robi coś szczerze, po swojemu i jeszcze mu się powodzi (:D). Co prawda trochę ociera się o granice pretensjonalności (szczególnie uderzyło mnie notka biograficzna na jego stronie, która pewnie miała być w założeniu depresyjna: "(...) Kris spent his youth in rural seclusion and isolation along with a blue-collar, working mother, two much-older brothers and an absent father. Open country, sparse trees, and alcoholic stepfather, perhaps paved the way for an individual saturated in imagination and introversion. His fascination with the unusual lent to his macabre art later in life. "), ale chyba nie powinienem mieć pretensji, że ktoś chce być prawdziwy w internecie, za cenę nie bycia kul, dżezi, keczi zabawowym. Poza tym w wywiadach wypowiada się sensownie i nie dorabia cudów do swojej twórczości, ile wyciągnie z pracy widz, tyle jego (a masa detali, szczegółów i bogactwo form świetnie podkręcają możliwy odbiór).


Żeby w pełni cieszyć się jego twórczością najlepiej odwiedzić jego stronę, gdzie prace można dokładniej obejrzeć. Tutaj miniaturki wybranych:



A tutaj zdjęcia z autorem i pracami. Można zobaczyć w jakiej skali są te rzeźby.

The Secret, Law of attraction- mini recenzja.

. niedziela, 25 lipca 2010
0 komentarzy

Obejrzałem The Secret Pani Rhondy Byrne. Na początku myślałem, że to niewinny film dla ludzi potrzebujących motywacyjnego kopa, ale wraz z kolejnymi minutami autorzy starali się coraz bardziej przekonać mnie, że mam do czynienia z Prawem (dużą literą!), a nie ogólnie ujętym pozytywnym myśleniem (zwracaj uwagę na pozytywną stronę wydarzeń, pomijaj drobne niepowodzenia). Utrzymują tam, że myśli naprawdę oddziałują na materię (“Thoughts are sending out that magnetic signal that is drawing the parallel back to you. It always works; it works every time, with every person."). I to nie jakoś lokalnie ale na cały wszechświat. Tu i teraz twoje myśli kształtują rzeczywistość! Co za piękna idea! Kupuję to wraz z nowym masażerem, który robi za mnie mój wymarzony sześciopak podczas gdy ja jedynie poświęcę się i nie dogryzam tego 8 z rzędu hamburgera!

Świat stał się taki prosty. Przede wszystkim wyjaśniło mi to wszystkie te tragedie. Jeszcze jakiś czas temu traciłem nerwy na samą myśl o niesprawiedliwościach na tym świecie, ale już nigdy więcej! Dzieci są gwałcone, okaleczane i mordowane, a gdzieś na ziemi teraz trwa niesprawiedliwa wojna. Tak myślałem, ale teraz już wiem, że nikt nie jest niewinny! To ofiary przyciągają zło, a te musi się spełnić. Reguła jest prosta, cokolwiek pomyślisz i bardzo tego będziesz chciał, to to Cię spotka.
To prawo, jak prawo grawitacji działa zawsze. Więc mamy ofiarę, mamy też oprawcę. Ofiara chce być skrzywdzona, oprawca chce skrzywdzić. Oboje skupiają na tym swoje myśli i *bam!*. Mamy przestępstwo. Ale dlaczego winić za nie tylko oprawcę? Gdyby ofiara nie chciała, to by ją to nie spotkało. On został przez nią przyciągnięty i przyciągnie go następnym razem tylko kolejna osoba, która chce być ofiarą. Prosty wniosek, jeśli bardzo, bardzo mocno nie chcesz być ofiarą złodzieja, zabójcy czy zwykłego rozbójnika to nie będziesz! Policja tak na prawdę potrzebna nigdy nie była. Przydaliby się za to telepaci, którzy wyłapywaliby te obrzydliwe osoby chcące być ofiarą tragedii (taka policja myśli). Nad wszystkim czuwa naukowo udowodnione prawo, (a jak!) potwierdzone przez fizykę kwantową (jakby ktoś nie wiedział co to jest, to już tłumaczę: to takie coś z fizyki, co odkrywa przed nami wszystkie tajemnice i pokazuje jaki świat jest naprawę; na przykład udowodnione przy jej pomocy prawdy zawarte w What the Bleep do we know, który jest równie wybornym, cudownym i otwierającym oczy filmem co The Secret).

Wszystko to okraszone zostało wypowiedziami filozofów, autorów książki i metafizyka (dotąd myślałem, że metafizyka to element filozofii, ale widocznie nie bez powodu Pan metafizyk założył tajemnicze koraliki, chciał tym samym uwydatnić różnice od pozostałych, ubranych w skromne koszule filozofów). Oczywiście dziś ciężko skończyć studia z filozofii, więc takim autorytetom można zaufać! Sam mam papier dowodzący, żem "filozof zawodowy", więc wiem, jak to jest. Co prawda i ja z odrobiną łysiny i szarego włosa, zmarszczką to tu, to tam i poważnym strojem mógłbym siedzieć na ich miejscu, ale to nie powinno mnie zniechęcać. Może z wiekiem też dostąpię wielkiej mądrości. Nawet Einstein o tym wiedział! No jak on o tym wiedział, to to musi być prawdziwe. Taki autorytet nie może się mylić.

Podsumowując: Jeśli ktoś nie chce drugiego holocaustu, tsunami czy innej masowej tragedii musi jak najszybciej wykupić nakład tej książki i rozpocząć rozdawanie pośród ludzi. Najlepiej przekonać ministra edukacji, by ufundował to każdemu obywatelowi. Przecież to uchroniłoby nasz naród przed wszelkimi tragediami. No i bmw dla każdego! Czego chcieć więcej?

Oczywiście znaleźli się sztywni, smutni ludzie, którzy myślą, że uda im się obalić to wielkie dzieło, ale nimi nie powinno się przejmować. Pewnie ktoś zabije ich brutalnie przez ich myśli. Mimo to, dla równowagi, podrzucam linki. Niech mają trochę radości, nim ta tragedia nastąpi:

Wywiad z Jeffreyem Wattsem

. sobota, 24 lipca 2010
0 komentarzy

Wywiad z Jeffreyem Wattsem.
Szczególnie spodobały mi się poniżej zacytowane części. Takie proste teksty trafiają do mnie bardziej, niż wydumane pierdy o świecie. Lubie porównania do języka. Sam już nie wiem u kogo to podłapałem, ale natrafiam an to porównanie coraz częściej.
Całość kończy mały podgląd jak powstawała jedna z jego prac :)




JW: If someone comes up to you and says they can speak six different languages-- German, French, etc.-- everyone is so impressed. "Oh my God! I can't believe you speak six languages." But if you come up to somebody say you speak twelve visual languages, people go, "Huh? What does that mean? That doesn't mean anything. Aren't you just gifted with that and born with the ability to draw and paint like that?" No. You see, it takes thousands and thousands of hours to train and memorize. So it's getting people to understand that art language is an aptitude, like someone has an aptitude for math or English. It still has to be cultivated like someone was teaching you a language, and I think that's where a lot of the schools and the students go wrong. They think they can master right away. You know, I tell people when they come in for a ten-week course, "What would you learn in a French class in ten weeks other than it sounds really weird and that the conjugations are crazy?" I mean, you'd learn "bonjour" and that would be about it.
Both: (laugh)
JW: So I tell people that when they come in. You've got to think of this as the most complicated language you'll ever learn. It's going to take lots of years to become fluent or proficient, to be able to execute large images with multiple figures with composition and color issues. All these concepts could be likened to writing a best-selling novel. So I keep going back to that because it is such a huge part of my life, and it's a huge part of what I think all artists have to continue doing throughout their lives. They have to continue training in the fundamentals and basics, and try to reconnect themselves to why they did it in the first place. They need to stay honest with their course of action and to what they're trying to accomplish, because it's easy to not do that. I think I learned that through watching illustrators. In illustration you become this morphed version of whatever is hot at the time. Occasionally, an illustrator will have a style that is significantly their own, but only for a short period of time before it gets played out. Then it becomes trite. For me, I just didn't really like that. For longevity it doesn't make a lot of sense. You just have to find a genre that allows you to grow.
[...]
DB: What advice do you have for artists?
JW: Stay true to painting from the heart. A lot of painters gave me that advice-- John Asaro gave me that advice. I used to go over to see him when I was 22 years old. John's always been a great influence on me, and he's a really great guy. He would tell me to paint from the heart and everything would be fine. Paint what you love, and you'll be good. He knew I had the technical proficiency. I just needed to paint what moved me. It's such sound advice and so simple, but you never do it. You're always out chasing some rainbow, or the grass is always greener. "I've got to paint like so-and-so," or, "Look how cool that subject matter is. I should paint that also." No. Just go out and paint what you love, whatever moves you. So that's my advice. Get a good foundation and stick to the fundamentals. Fall in love with the fundamentals so that you can train for your whole life. Fall in love with painting and drawing from life just for that reason-- not to sell, but just for a sincere interest in going in and painting the model because it's fun to do and it's great practice for you. Get that foundation and paint what you love. Inject that kind of passion and you'll be fine. Find an audience, the audience could be small, but you don't need that many people to buy your work. You only need a small percentage of people that appreciate your work, and then you'll have a fine career.

#5

. czwartek, 22 lipca 2010
0 komentarzy

Przeglądam sobie ostatnio http://fottus.com/50-fotos/ i z co ciekawszych zdjęć robię szkice. Ciekawa odmiana. Nigdy nie cieszyły mnie jakoś zabawne foty, ale teraz chyba zaczęły :D

Dwie atrakcyjniejsze strony:

Sketchup #1

. niedziela, 18 lipca 2010
0 komentarzy

Odkrywanie 3d na nowo. Przymiarki do nowego projektu.



Bezpośrednie rysowanię - Rodzicielka i Dionakra.

. niedziela, 11 lipca 2010
0 komentarzy

Znów szybsze, z nową modelką. Tymrazem moja szanowna rodzickielka pozowała grając w Dionakrę :D Najednej stronie wplątały się jakieś przedmioty z biurka.



Dodatki do Firefoxa

. czwartek, 8 lipca 2010
0 komentarzy

Oto moja skromna lista dodatków do Firefoxa przydatnych przy przeglądaniu grafik i for graficznych (choć nie tylko ;)). Autopager, Save images in folder, EasyDragToGo i Lazarus to mus dla każdego, chyba, że istnieją lepsze tego wersje. Jeśli tak, to chętnie je poznam :)

Autopager i Cooliris.

Cooliris działa z wieloma stronkami (google, deviantart), ale ma taką wadę, że nie współpracuje z zakładkami (trzeba przybliżyć obrazek, kliknąć na link, program się minimalizuje i dopiero można coś zdziałać na tym obrazku, np zapisać). Nadaje się do przeglądania i nic więcej. Do tego rzuca czar spowolnienie komputera raz na kilka minut. Trochę inny jest Autopager. To nie jest żaden dodatkowy program. Nie służy do przeglądania galerii i często może okazać się nieprzydatny, ale jeśli gdzieś jest na stronie przejście do kolejnych podstron, to Autopager automatycznie ładuje kolejne strony, gdy tylko zbliżymy się do końcówki strony (przeglądanie długiego wątku na forum w jednej zakładce to czysty luksus). Jeśli ktoś przegląda częściej fora niż różne gelariopodobne twory, to Autopager będzie bezkonkurencyjny. Do tego muszę dodać, że Cooliris strasznie zamula komputer Z Google images też radzi sobie lepiej niż Cooliris.


Save Images in folder.

Ten dodatek byłby idealny, gdyby nie to, że na wielu stronach nie działa (nie łapie np załączników na forach). Dodaje to dodatkową opcję w menu do którego możemy dodać foldery, do których prześle nam od razu zapisywany obrazek.

Image Toolbar.

Tam, gdzie wcześniejszy dodatek nie domaga, tam używam Image Toolbar. Niewiele daje poza szybszym zapisywaniem plików (zamiast klikania prawym mamy menu w rogu obrazka). Szału nie robi, ale działa :) choć też nie zawsze.

Save Images.

Tam, gdzie zawodzi Image Toolbar, tam do działania wchodzi Save Images. Program trochę przebajerowany, a dla mnie liczy się prostota (pewnie dlatego wciąż używam go jako ostateczności).

AddToPicasa.

Umożliwia przesyłanie zdjęć od razu do Picasy, a że Picasa rządzi po całej linii (szczególnie, że program Picasa świetnie współpracuje z nią, co zaoszczędza sporo czasu podczas wrzucania obrazków) to i przydatność dodatków doń się zwiększa. Ten przydaje się czasami, gdy chce się wrzucić jakiś obrazek bez zapisywania go na dysku. Niby detal, a sporo nerwów mi oszczędził.

EasyDragToGo

W połączeniu z wyszukiwarkami w Firefoxie (kiedyś do tego potrzebna była osobna instalacja:D) można z niego zrobić idealne wsparcie przy zagranicznych tekstach. Wystarczy dodać to przesunięcia w lewo wyszukiwanie w takim ling.pl, aby każdy wyraz, który zaznaczymy i przesuniemy w lewo otwierał się w nowym oknie jako wyszukany w ling.pl :D

Lazarus.

Perełka, która zapisuje wszystko co napisałem w przeglądarce. Nie raz wysypał mi się Firefox albo serwer podczas wysyłania wiadomości. Z tym cudem to już nie problem. Hop siup i jest na nowo to, co straciłem. Może nie jest to program pocmocny przy grafice, ale przydaje się przy ogólnym delektowaniu się internetem.

Leechblock.

Dla takich nałogów jak ja dodatek niezbędny. Można sobie w nim ustawić jakie strony, w jakich godzinach mają być zablokowane. Można także zablokować możliwość zmieniania ustawień dla strony, gdy ta jest zablokowana (dla tych, którzy szybko wymiękają). Całość może i brzmi jak sadomasochizm, ale ważne, że działa! :D

Antanas Mockus

. wtorek, 6 lipca 2010
0 komentarzy

Film o Antanasie Mockusie Šivickasie:















Dziś trafiłem na niesamowicie porywającą postać. Jednak udaje się ludziom zarażonym filozofią coś wnieść do świata poza kolejną dyskusją, sporem czy wątpliwościami. Cieszy też idealizm, który nie przeradza się w radykalizm i dążenie do własnych celów cudzym kosztem. To musi być przyjemne nie musieć wybierać pomiędzy sraczką a zatwardzeniem :D Zastanawiać się, które to te mniejsze zło... W Polsce wciąż wybieramy ludzi, którzy próbują otworzyć drzwi waląc w nie głową. Mieszkańcy Bogoty mieli odwagę wybrać kogoś, kto zaskoczył świat używając klamki... że tak to dziwacznie ujmę.

#4

. niedziela, 4 lipca 2010
0 komentarzy

Kolejne szybsze. Jeden Pan jest z jednego z odcinków "warto rozmawiać".Drugi to taki cudak, coby mieć na czym naostrzyć boki ołówka, bo się złamał (zwykle to czymś zeskrobywałem).



Runetwister

. środa, 30 czerwca 2010
0 komentarzy

Zacząłem współpracę z Bionic Nose przy kolejnym mini projekcie bazującym na Tetrisie. Tym razem modyfikacji uległo sterowanie. Można to zobaczyć na poniższym filmiku.

Podstawowy problem to rozdzielenie kolorów od rodzajów run. Wciąż z tym walczę :) Efekty walki będzie można zobaczyć już niedługo :D

Modelowanie 3D - Pan księżyć.

. wtorek, 29 czerwca 2010
0 komentarzy

Drobny powrót do modelowania za sprawą Sculptris. Jeszcze go trochę pomęczę :D

Related Posts with Thumbnails