Brand New World

. sobota, 20 lutego 2010
  • Agregar a Technorati
  • Agregar a Del.icio.us
  • Agregar a DiggIt!
  • Agregar a Yahoo!
  • Agregar a Google
  • Agregar a Meneame
  • Agregar a Furl
  • Agregar a Reddit
  • Agregar a Magnolia
  • Agregar a Blinklist
  • Agregar a Blogmarks

Brand New World to dokument, który jest miodem na moje skażone Huxleyem uszy (jakkolwiek dziwacznie to brzmi)! Już wcześniej myślałem nad tym jak bardzo przepowiednia Huxleya spełnia się we współczesnym świecie. Ciekawie opisał to Michael Houellebecq w Cząstkach elementarnych, ale to jeszcze nie było to. Zbyt tendencyjnie to wszystko się u niego dzieje (szaro i ponuro, więc i jego obserwacja raczej służą budowaniu tego nastroju, niż sensownej ocenie tego, jak jest na "prawdę")... no i do tego trzeba czytać, żeby się z tym zapoznać, co równa się małej sile rażenia. Ten dokument trwa niecałą godzinę, jest nagrany żywo, ciekawie i właściwie nie wymaga od widza lektury Nowego Wspaniałego Świata (ma też tą zaletę, w odróżnieniu od cząstek, że nie stara się przekonać, że dla Huxleya opisany przezeń świat jest utopią, której ziszczenie się przywitałby z uśmiechem na ustach).

Zupełnie kapitalną sprawą było...

...wsadzenie "prawdziwego" Johna the Savage (współautora filmu Ewana Jones-Morrisza z podpisaną nawet tak koszulką), który recytował w zatłoczonym, pędzącym miedzy sklepami tłumie wypowiedzi bohatera z książki. Reakcje ludzi były jeszcze dziwaczniejsze, niż te w książce, ale może dlatego właśnie, że prawdziwe i niewiele różne...

...umieszczenie tekstów z hipnopedii zaraz po wypowiedziach prawdziwych ludzi. Wypowiedź pana od reklamy, który manipulowanie dziećmi uważa za słuszne, bo napędza rynek jest jak wzięte prosto z Huxleya. Z drugiej strony przebieranie się za skejta w drogim sklepie, by udowodnić, że to drogi sport i sporty w naszych czasach też mają coraz bardziej za zadanie napędzać rynek było bzdurne. Równie dobrze udowodnić można, że siedzenie na kamieniu jest drogie i napędza ów rynek, bo ktoś robi to w drogich butach. Chyba nie tedy droga...

...samokrytyka. Twórcy mają świadomość (lub dają sobie to uświadomić przez zaproszonych gości ;)), że film tworzą takimi samymi metodami jak pozostałe media.

...ocena współczesnej sztuki. Nie liczy się już emocja, przekaz, osobistość tworu, a sama technika. Dla filmów z czołówki najbardziej dochodowych filmów fabuła była jeno pretekstem do pokazania techniki (ale czy to źle, nie sądzę, przecież wielu malarzy malowało "cokolwiek", by tylko pokazać metodę).


Brakowało tylko bardziej rozwiniętych odpowiedzi na pytania o "wolność" i "szczęście". Było, ale za mało, choć pewnie i godzinny wykład na temat jednego z nich by mnie nie zadowolił.
Nie podobało mi się też to, że z góry zakładano, że Huxley napisał antyutopię. To nie takie proste ;) Choć co ja tam wiem :D


Łakocie:

Related Posts with Thumbnails