Stopień drugi.

. wtorek, 16 lutego 2010
  • Agregar a Technorati
  • Agregar a Del.icio.us
  • Agregar a DiggIt!
  • Agregar a Yahoo!
  • Agregar a Google
  • Agregar a Meneame
  • Agregar a Furl
  • Agregar a Reddit
  • Agregar a Magnolia
  • Agregar a Blinklist
  • Agregar a Blogmarks

Dziś, do rysowania tego przepięknego stojaczka na rysik japońskiej produkcji, przygrywało mi radio Religulous Billa Mahera. Nie wiem co ja mam z tymi ateistycznymi filmami... Podświadomie wybieram takie cudactwa bo podnieca mnie kopanie leżącego? hmm... Nawet jeśli to leżący, to nieźle gryzie po kostkach stojących. Kimkolwiek są. Cokolwiek by nie mówić o tym zmanipulowanym, pociętym, niesprawiedliwym i tendencyjnym dziele, to nieźle się bawiłem na tym cholerstwie. Niestety nie do samego końca filmu.

Zabawne wymiany zdań powoli przeradzają się w prawdziwy dramat, który swe apogeum znajduje w słowach ludzi, którzy są gotowi uznać wojnę nuklearną za słuszny koniec świata. heh... Nikt nie mówił, że mesjasz przyjdzie na ziemie i zakończy całą tą szopkę jednym, skromnym *klik* w boski pilocik. Kto wie, może ostatniego Oskara za efekty specjalne dostanie bozia.

Z tym filmem jest coś nie tak. Po raz kolejny nie wiem jaki był cel tego wszystkiego. Rozbawić ateuszy szyderców czy nawrócić na jedyną słuszną niewiąrę zagubione owieczki boże? To pierwsze nawet wychodzi, ale się już trochę (przynajmniej mi) przejadło. To drugie wydaje się  niemalże awykonalne. Ateusze nie mają łatwo w dyskusjach, jeśli przeciwnik będzie zbyt glupi dostanie się im za manipulacje i selekcję rozmówców. Jeśli przeciwnik będzie wystarczająco mądry to... hmm... no właśnie, to co? Szkoda, że najciekawsze dialogi tak szybko przerwano, szczególnie tą z księdzem astronomem G. Cayone. Możliwe, że zdrowo naprostował Billa w momentach, którymi autorzy nie chcieli się z nami podzielić.

Wisienką na torcie było Fourth Degree Klausa Badelta. Polecam! :D

Related Posts with Thumbnails