#3 Ręce!

. poniedziałek, 31 maja 2010
0 komentarzy

Ambitny plan - cały tydzień rysować ręce. Z pamięci, natury, zdjęć, rysunków, modeli, filmów. Głównie skupić się na ogółach. Jaki jest ich ogólny kształt, proporcje, jak to działają, dlaczego wygląda jak wygląda i i jak wyglądałoby trochę zmodyfikowane. Nocny start to poprostu luźne szkice z lustra, http://mjranum-stock.deviantart.com i trochę z posemaniacs, a przede wszystkim z książek Bridgmana.


Bezpośrednie malowanie akrylem - kwiaty w butelce #3.

. niedziela, 30 maja 2010
0 komentarzy

Ot i kolejne podejście do kwiatów... Znów akryl, znów z natury. Dla odmiany nie cuzłem się najlepiej, a więc i efekt nienajlepszy. OD biedy mógłbym nazwać to eksperymentem, ale wynik tego w ogóle mnie nie zaskoczył. Malowałem samymi czystymi kolorami. Głównie prosto z tuby. Bez sensu. Walorów prawie nie ma. Krawędzi prawie nie ma... Czyli nie ma tego, co najważniejsze...


Tetravalanche

. środa, 26 maja 2010
2 komentarzy

Ha! Nareszcie mogę pochwalić się skończoną grą! Narazie tylko trailer do niej, ale już niedługo wpadnie i link :D

#2

. poniedziałek, 24 maja 2010
0 komentarzy

Inspiracje są wszędzie. Tym razem znalazłem ją na blogu Thomasa Fluhartego, a dokładniej w jego awatarze, który wygląda tak. Więcej luzu w proporcjach, cieniowanie linią, nie plamą, wyolbrzymienia i linie wzdłuż formy, odstawienie gumki i nie robienie czegoś, co Schmid określił covering all the numbers, czyli chowanie pomocy, których odbiorca nie powinien widzieć :D







I stopnie powstawania wizerunku mojej Julianny :D


Mutacje - Niebiezpieczna macica.

. niedziela, 23 maja 2010
0 komentarzy

Przypadkiem na jutup natrafiłem na coś, co okazało się bardzo inspirujące, ale zarazem bardzo odpychające. Jeśli ktoś planuje w przyszłości tworzyć szkice koncepcyjne przeróżnych humanoidalnych monstrów nie musi wcale odnosić się do wyobraźni czy legend. Są muzea (jak muzea Vrolic i Mutter), filmy (jak poniższy) i naukowcy (jak kilka świrów z filmu, którzy eksperymentują ze zwierzętami), którzy pozwolą doświadczyć losowości natury.

To trochę straszne, że ciekawość ludzka nie zna granic. Powoli zjada wszystkie ideały.Nie mogę oprzeć się chęciom przestudiowania tego...









Michał Heller "Einstein, Wszechświat i my"

. sobota, 22 maja 2010
0 komentarzy

Bardzo ciekawy wykład Michała Hellera "Einstein, Wszechświat i my". Najciekawsza w nim była druga częś, gdy profesor mówi o antropicznych koincydencjach  i dwóch "wąskich gardłach", przez które trzeba było przejść by osiągnąć świat jaki mamy teraz. Nie, żeby mnie to zwiodło z mojej bezbożnej drogi, ale to ciekawe jak wielkie szczęście mamy, że w ogóle istniejemy.



>



Lucian Freud

Mój pokój znów wygląda jak definicja bałaganu. Za to wreszcie jakieś przebicie. Dużo oglądałem Luciana Freuda i Normana Rockwella. Tego nie widać, ale nie musi. Wciąż popycham farbę zamiast ja umieszczać, ale odnalezienie na nowo powyższych panów to duży krok dla mnie. Freud usmażył mi mózg. Kiedyś go już widziałem, ale nie byłem wtedy szczególnie zainteresowany takimi obrazami. Gdy go zobaczyłem ponownie tydzień temu, to dosłownie usmażył mi mózg. Zachwyt połączony ze zdziwieniem. Proste to i zaskakujące jednocześnie. Mam nadzieję, że kiedyś będę miał taką odwagę przy malowaniu jak on (bo chyba o to głównie chodzi, to mnie ciągnie w tył). Ostatnio karmiłem się delikatnymi artystami. Subtelne linie itd. Podczas gdy malarstwo Schmida zdaje się być lekka pieszczota, to Freud jest jak gwałt. I nie chodzi tu bynajmniej o tematy, choć i tymi włada okrutnie, ale o to, że wszystkiego da się u niego dotknąć. U Schmida mój wzrok przelatuje w zachwycie przez prace, ożywiając to co przedstawiał niedopowiedzeniem i lekkością. Freud wszystko obrzydza (albo po prostu pokazuje co widzi), uśmierca i sprawia ciężkim. Heh... zaczynam przesadzać z opisem, więc się przyhamuję :D

Lucian Freud:

Bezpośrednie (?) malowanie olejnymi - autoportret.

Bezpośrednie, ale na dwa doskoki plus poprawki. Pierwszym był rysunek z wykrzywiającego lustra, a drugi to już płótno i farby olejne z proporcjami branymi lekko z rysunku.




Nie wiem jak ocenić to co mi wyszło. Przed chwilą czytałem fragmenty wypowiedzi Williama Morrisa Hunta i aż mnie zęby bolą na samą myśl o tym, jak bardzo boje się postawić porządny znak na płótnie i popycham farbę z miejsca na miejsce. Najważniejsze to to, że zacząłem i doświadczyłem Nowego. Pierwszy raz malowałem nie na bloku z płócienkami, ale na całkiem normalnym płótnie naciągniętym na deskę. Wreszcie mi podłoże nie robi skłonów. Można to oblewać do woli ;) Pierwszy raz miałem też poza terpentyną olej lniany, który okazał się bardzo pomocny (lepiej miesza mi się miksem oleju lnianego z terpentyną pół na pół, niż nią samą). Musze jeszcze przyciemnić tło...



Znalazłem pierwszy olej sprzed miesiąca i tam tego nie było (zapewne dzięki wątpliwej trzeźwości :D). Gdy to malowałem miałem wrażenie, że zza mnie bije mocne światło, wręcz lśni to płótno. Byłem zachwycony tym, że udało mi się uchwycić światło. Wtedy nie czułem tego, że to lampa zza mnie odbija i dlatego wszystko się tak mieni. To było porywające malowanie. Szkoda, że nastał ranek...

TED weekday vegetarian

. piątek, 21 maja 2010
0 komentarzy

Hmm... Sporo wykładów z TED oglądałem i wiele mnie mocno zainteresowało, ale ten naprawdę mnie zmieszał.

Levente Peterffy speedpainting.

. piątek, 7 maja 2010
0 komentarzy

Kilka co tłuściejszych filmów od Levente. Chyba do perfekcji opanował zaznaczanie przy malowaniu. Dużo korzysta też z opcji variations, zawsze to jakaś alternatywa dla mieszania na warstwach.


Ciekawe jest też to, co napisał pod jednym ze swoich nagrań:

Demonstrating an impressionistic way of painting the subject. As in this example there is no starting photo required. Sometimes a starting image can be used to distort,transform and destroy until a subject is discovered in the image. See some of my previous videos.

The whole idea is to put down all the crucial elements of what realistic lit image requires in a single session. With that,defined shapes, colors and light and so forth. There is no detail work here only more or less emphasized areas. With detail being so minimal color and shape are the major contributors to speedpaint.

This method as odd as it seems can actually be used to do predetermined motifs. If i get an idea in my head i can paint destructively in that way with the idea in the back of my mind. So the subject created with the technique doesn't have-to be born out of shear randomness.

If you look at a photograph or anything in your environment, and then defocus your eyes, squint ,you will see what a speedpaint might require for a realistic render. You wont have the detail but you will still see what the image is in a whole.





Bezpośrednie malowanie.

. czwartek, 6 maja 2010
0 komentarzy

Tym razem mieszaniec. Pierw radosne plakatówki, następnie kolejne akryle. Trochę się pogubiłem w tym wszystkim. Jak plakatówki traktowałem zupełnie luzem, nie wnikając w poprawność nawet kolorystyczną, tak w akrylach bolą mnie owale i jakieś takie ogólne rozmemłanie (całość zabiłem bielą po środku). Mimo to jest tu jakiś nastrój w przeciwieństwie do sterylnych zwykle prac.



#1

. wtorek, 4 maja 2010
0 komentarzy

Trochę rysunków z ostatnich dni. Staram się próbować czegoś nowego za każdym razem. Różnie to wychodzi.

Szybki luźny szkic. Bardzo przyjemnei się go robiło. Jeden z testów rozmazywaczy :)




Żeby się nie zanudzić martwymi, w ramach odskocznie zabrałem się za potworki na minikonkurs na max3D.pl . Co prawda i tak tego nie wygram, ale chodzi o rozruszanie kości (to chyba jedyna okazja na jaką robię niby skończone prace).

szkic

finał

Autoportret z lusterka do makijażu. Świetnie wykrzywia obraz, gdy się od niego odpowiednio oddali. Zawsze chciałem narysować coś, co z tego powstaje. Niestety światło w plecy i ołówek, który skapitulował dramatycznym pęknięciem przerwały moją radosną twórczość.


Po lekturze notatek z zajęć z Frenkiem Reillym Douga Higginsa postanowiłem samemu ptrzetestować te jego relacje biorąc za modelkę porcelanową laleczkę.

Grzegorz Rosiński przy pracy.

. poniedziałek, 3 maja 2010
0 komentarzy

Świetnie ukazany cały proces twórczy, aż się chce bawić. Bardzo ciekawie podchodzi do farby, sporo jej używa, miesza i brudzi dosyć mocno, a efekt taki czysty...


Grzegorz Rosinski - Lames de fond from Libertago Ltd. on Vimeo.

Related Posts with Thumbnails